III Fala Modelarska Ustka 2026

Trzecia fala nad Bałtykiem

Czerwiec to dla modelarzy nie tylko początek sezonu wakacyjnego, ale również gorący okres wyjazdowy. Tym razem kurs obraliśmy na Ustkę, gdzie w dniach 13–14 czerwca odbyła się III Fala Modelarska Ustka 2026. Nadmorska miejscowość przywitała nas dobrą pogodą, a organizatorzy zadbali o to, by nikt nie narzekał na brak atrakcji.

Już przed wejściem na teren imprezy było wiadomo, że będzie ciekawie. Na uczestników i zwiedzających czekał zabytkowy autobus Mercedes O305 z Muzeum Techniki Wojskowej GRYF. Trudno było przejść obok niego obojętnie – stanowił świetne wprowadzenie do klimatu całego wydarzenia. Gospodarzem imprezy był Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Ustce. Obiekt okazał się przestronny i dobrze przygotowany na przyjęcie tak dużej liczby uczestników. Stoły rozmieszczono wygodnie, a dodatkowe atrakcje nie kolidowały z częścią konkursową.

Od Hanzy do Lancastera

III Fala Modelarska zgromadziła blisko 600 modeli kartonowych i plastikowych, prezentowanych przez niemal 200 modelarzy. Kilkadziesiąt kategorii sprawiło, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie – od lotnictwa, przez pancerkę, kolej i marynistykę, aż po figurki, dioramy czy fantastykę. Jak zwykle trudno było zobaczyć wszystko, ale kilka ekspozycji skutecznie zatrzymywało zwiedzających na dłużej.

Duże wrażenie robiła marynistyczna wystawa Roberta Całusińskiego, prezentująca między innymi statki Hanzy oraz jednostki związane z portugalskimi wyprawami odkrywczymi. Była to ekspozycja spójna, klimatyczna i bardzo efektowna wizualnie. Nie sposób było również przejść obojętnie obok modeli Sławka Mitraszewskiego. Szczególnie imponująco prezentowały się Avro Lancaster oraz U-Boot VIIC w skali 1:72. Oba modele przyciągały uwagę zarówno rozmiarami, jak i poziomem wykonania.

Oczywiście na stołach nie brakowało wszystkiego, czego można oczekiwać od dużego festiwalu modelarskiego. Samoloty tłokowe i odrzutowe, śmigłowce, pojazdy gąsienicowe i kołowe, okręty, żaglowce, modele kolejowe, architektura, figurki i dioramy – pełen przekrój modelarskiego świata.

Na lądzie, na wodzie i na torach

Organizatorzy przygotowali znacznie więcej niż sam konkurs. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się imponująca makieta kolejowa przygotowana przez TT Pomorze. Sporo osób przyciągał również specjalnie przygotowany basen, w którym prezentowano okręty i łodzie sterowane radiowo. Na miejscu działały stoiska handlowe, obecni byli również przedstawiciele środowisk modelarskich i hobbystycznych. Można było odwiedzić stoisko modeli zdalnie sterowanych RC „Gryf” i Ciechanowskiego Klubu Modelarskiego, a także Stowarzyszenia Strzeleckiego „Formoza” czy Stowarzyszenia Gryfcon Słupsk. Nie zabrakło także wystawy klocków LEGO, która skutecznie przyciągała młodszych uczestników.

Całość dopełniały liczne rozmowy prowadzone przy stołach. Spotkania ze starymi znajomymi mieszały się z poznawaniem nowych ludzi, a wymiana doświadczeń trwała niemal bez przerwy. Organizatorzy zadbali również o słodki poczęstunek oraz kawę, co zawsze pomaga utrzymać odpowiedni poziom energii.

Puchary, puchary…

Rozdanie nagród przebiegło sprawnie i bez zbędnych przestojów. Organizatorzy szybko przeprowadzili całą procedurę, dzięki czemu nikt nie musiał długo czekać na wyniki. Samych nagród było sporo. Oprócz wyróżnień konkursowych nie zabrakło również licznych nagród specjalnych fundowanych przez organizacje, kluby i sponsorów.

Wśród nagrodzonych nie zabrakło również reprezentantów Szczecińskiego Paprykarza Modelarskiego. Seniorzy zdobyli kilka wyróżnień, a wszyscy młodzi reprezentanci AMP wrócili do domu z dyplomami i medalami. To zawsze cieszy, szczególnie gdy młodzież może skonfrontować swoje prace z modelami prezentowanymi przez uczestników z całej Polski.

Paprykarzowe oko

Nasze klubowe wyróżnienie trafiło do Michała Pietkiewicza za wyjątkowy zestaw modeli przedstawiający drezynę torowo-terenową Tk-R-Tk wraz z dwoma tankietkami oraz czołgiem Renault FT. Nagrodzona praca zwracała uwagę nie tylko bardzo wysokim poziomem wykonania, ale również samym pomysłem. To była w zasadzie miniaturowa opowieść zamknięta na jednym fragmencie torowiska – interesująca tematyka, świetna kompozycja i staranność wykonania sprawiły, że wybór był stosunkowo szybki i jednogłośny. Takiego „cztery w jednym” nie spotyka się na konkursowych stołach zbyt często.

Gdy sala już opustoszała

Jak to zwykle bywa, modelarskie życie nie kończy się wraz z zamknięciem sali konkursowej. Wieczorna integracja zgromadziła liczne grono uczestników. Było klimatycznie, gwarno i bardzo towarzysko. Dobre jedzenie, sporo ciekawych rozmów i możliwość spotkania ludzi, których często widuje się tylko kilka razy w roku, sprawiły, że czas minął zdecydowanie zbyt szybko.

Do zobaczenia na kolejnej fali

II Fala Modelarska potwierdziła, że na stałe zadomowiła się w kalendarzu modelarskich imprez. Duża liczba modeli, bogaty program dodatkowy i przyjazna atmosfera sprawiają, że wydarzenie ma swój własny charakter i z roku na rok rozwija się coraz lepiej. To był bardzo udany weekend nad Bałtykiem – pełen modeli, spotkań i inspiracji. Jeśli organizatorzy utrzymają obecny kurs, to kolejne fale powinny być jeszcze wyższe. Co z chęcią sprawdzimy osobiście!

Opracowanie: Krzysztof Kopczyński
Zdjęcia: Krzysztof Kopczyński