Dziesiątka w Nowym Tomyślu. Modele, morze i ognisko
Weekend 14-15 marca 2026 to dla Paprykarza tradycyjna już obecność u naszych wielkopolskich przyjaciół – tym razem na jubileuszowym, X Konkursie Modeli Kartonowych o Puchar Burmistrza Nowego Tomyśla, połączonym z V Konkursem Modeli Redukcyjnych Statków i Okrętów klasy C „Naviga”, również o puchar Burmistrza.
Nowy Tomyśl przywitał nas dobrze znanym klimatem – trochę jak powrót „do swoich”. Już od progu Nowotomyskiego Ośrodka Kultury było czuć, że to nie będzie zwykły konkurs. Trzy kondygnacje wypełnione modelami, znajome twarze, gwar rozmów i to charakterystyczne uczucie: „tu się po prostu dobrze bywa”. Na miejsce dotarła silna, dziewięcioosobowa ekipa SPM – i to w bardzo dobrym składzie, bo z kobiecym wsparciem. Od początku było wiadomo, że nie przyjechaliśmy tylko „pooglądać”. Nowotomyski Ośrodek Kultury jak zwykle zdał egzamin. Trzy poziomy wystawowe, dużo przestrzeni i świetna organizacja – mimo dużej frekwencji nie było chaosu. Na miejscu byli znajomi, zarówno modelarze, jak i wystawcy i wydawnictwa ze swoimi stoiskami handlowymi, nie zabrakło też kawy, herbaty i słodkiego poczęstunku.















Modele w centrum uwagi
Nowotomyskie konkursy po raz kolejny pokazały swoją skalę. Ponad 700 modeli i kilkadziesiąt kategorii – od klasyki kartonu po wyspecjalizowaną „Navigę”.
A skoro Naviga – to wiadomo: okręty rządziły. Stoły pełne statków, żaglowców i jednostek bojowych, dopracowanych do granic możliwości. Precyzja wykonania i detale robiły ogromne wrażenie. Było na czym zawiesić oko na dłużej.
Trudno było ogarnąć wszystko, co działo się na stołach, ale kilka rzeczy zapadło w pamięć. Na przykład ogromny C-130 Hercules w kategorii Vintage – model, obok którego nie dało się przejść obojętnie. Skala, obecność, klimat – wszystko się zgadzało. Po za tym na stołach był obecny pełen przekrój modelarstwa – od tłokowych i odrzutowych samolotów, przez helikoptery, pancerkę i kolej, po architekturę, sci-fi, figurki i dioramy. Tu naprawdę było wszystko. Wśród modeli lotniczych pojawiło się też kilka F-16 w malowaniu Tiger Demo Team. Przyciągały uwagę nie tylko efektownym wyglądem – dla wielu były też cichym ukłonem w stronę mjr. pil. Macieja „Slaba” Krakowiana, który miał na takim właśnie samolocie zaprezentować się w Radomiu.
Nowy Tomyśl ma również coś, czego nie da się podrobić – młodzież. Osobna sala dla żaków, młodzików i juniorów tętniła życiem. Ilość modeli młodych adeptów naprawdę robiła wrażenie – i co ważniejsze, poziom również.








Nie samymi modelami
W tym roku działo się też dużo „obok” konkursu. Ponownie odbyły się kursy sędziowskie LOK, prowadzone przez żywą legendę sędziowania konkursów modelarskich – Mariana Taborka. Większość naszej ekipy skorzystała z okazji, żeby podszlifować swój warsztat sędziowski lub odebrać pierwsze książeczki sędziego. Odbyła się także prelekcja Grzegorza Nawrockiego, malarza marynisty, o malowaniu scen nocnych – klimatyczna podróż przez świat światła, cienia i morskich historii. Tym bardziej cieszy, że zobaczymy go w tym roku na Paprykarzu. Nie można też pominąć wystawy prac Tomka Króla – naszego kolegi modelarza z Podkarpacia. To był bardzo mocny akcent artystyczny.
Sobotni wieczór to była klasyczna integracja – ognisko, pieczone kiełbaski i rozmowy, które zaczynały się od modeli, a kończyły… każdy sam wie gdzie!
Galowa niedziela
Niedziela była już klasyczną nowotomyską galą – elegancko, profesjonalnie, „na gajerach”. Jak zawsze w Nowym Tomyślu – bez improwizacji, za to z rozmachem. Nagrody? Mnóstwo. Organizacje, firmy, wydawnictwa – każdy chciał coś dorzucić od siebie. Nie zabrakło również jubileuszowego tortu z okazji 10. edycji konkursu. Każdy nagrodzony obowiązkowo musiał się poczęstować przepyszną babeczką.
Swoją szczególną, bardziej osobistą nutę miało też wystąpienie Grzegorza Pomorskiego z GPM, który oficjalnie poinformował o zakończeniu działalności, po 38 latach. Dla wielu z nas to nie tylko kawał historii modelarstwa, ale też wspólnej drogi – Grzegorz wspierał pierwsze edycje Paprykarza i będzie z nami również w tym roku… liczymy, że nie po raz ostatni!
SPM w reflektorach
Wśród nagrodzonych nie zabrakło również naszej ekipy. Zdobyliśmy 3. miejsce drużynowe wśród bardzo mocnej konkurencji, a do tego dołożyliśmy liczne nagrody indywidualne – zarówno wśród seniorów, jak i młodzików z AMP.
Nasze klubowe wyróżnienie trafiło do Radosława Spychalskiego, autora modelu IJN
„Nagato”. Za imponującą precyzję wykonania i efekt końcowy, który po prostu zatrzymywał na dłużej. To jeden z tych modeli, przy których nie trzeba było nic tłumaczyć – wszystko było widać.



Nowy Tomyśl po raz kolejny dowiózł wszystko, co powinien – świetny poziom modeli, mocną obsadę, bardzo dobrą organizację i ten charakterystyczny klimat, do którego po prostu chce się wracać. Dzięki za gościnę – i jak zawsze: do zobaczenia za rok!
Opracowanie: Krzysztof Kopczyński
Zdjęcia: Piotr Tucholski, Krzysztof Kopczyński