Radków 2026

Operacja „Upał”

Ostatni weekend czerwca upłynął pod znakiem kolejnej modelarskiej wyprawy. Tym razem celem była malowniczo położona miejscowość Radków, gdzie w dniach 26–28 czerwca odbył się VI Międzynarodowy Konkurs Modeli Kartonowych i Plastikowych. Do akcji ruszyła silna reprezentacja Szczecińskiego Paprykarza Modelarskiego, w której tym razem nie zabrakło również najmłodszych. Jedno było pewne jeszcze przed rozpoczęciem konkursu: temperatury miały być równie wysokie, jak poziom prezentowanych modeli.

Tysiąc modeli i sześć rzędów stołów

Radków po raz kolejny udowodnił, że nie trzeba wielkiego miasta, żeby zorganizować dużą imprezę. Ponad 1000 modeli – konkursowych i wystawowych – wykonanych z kartonu, plastiku, a nawet klocków, wypełniło sześć długich rzędów stołów ustawionych w przestronnej hali sportowej. Na szczególne uznanie zasługuje udział modeli kartonowych, które stanowiły niemal połowę całej ekspozycji. Na stołach nie brakowało właściwie niczego. Samoloty od pionierskich konstrukcji po współczesne odrzutowce, czołgi i pojazdy wojskowe z różnych epok, okręty, żaglowce, kolej – zarówno cywilna jak i pancerna, architektura, pojazdy cywilne, figurki, dioramy, science fiction czy modele fantasy. Niezależnie od tego, czy ktoś interesował się lotnictwem, marynistyką, historią, koleją czy fantastyką – bez problemu znajdował coś, przy czym zatrzymywał się na dłużej. Mimo blisko czterdziestostopniowego upału frekwencja dopisała. Zarówno uczestnicy, jak i zwiedzający nie dali się przestraszyć pogodzie.

Karton potrafi zaskoczyć

Niewątpliwą atrakcją była wyjątkowa kolekcja kartonowych samolotów z okresu I wojny światowej, autorstwa Marka Kusiakiewicza – gospodarza konkursu. Rzadko zdarza się okazja, by zobaczyć wszystkie modele Marka zgromadzone w jednym miejscu. Świetnie prezentowała się również kolekcja kilkudziesięciu bolidów Formuły 1. Ustawione obok siebie modele tworzyły niezwykle efektowną ekspozycję, a możliwość obejrzenia ich wszystkich jednocześnie należała do tych atrakcji, przy których warto było zatrzymać się na dłużej.

Na drugim końcu hali trudno było przejść obojętnie obok kartonowej Lary Croft w naturalnych rozmiarach. Była jednym z najczęściej fotografowanych eksponatów całej wystawy i skutecznie przyciągała zwiedzających. Wśród największych modeli można było oglądać An-225 Mrija, którego rozpiętość skrzydeł robiła wrażenie. Równie efektownie prezentował się potężny lotniskowiec Shinano, a tuż obok można było podziwiać mniej znaną, ale równie fascynującą konstrukcję – podwodny lotniskowiec I-400, w skali 1:100.

Wśród modeli kolejowych uwagę przyciągały pociągi pancerne. Trzymetrowy „Poznańczyk” w skali 1:50 robił imponujące wrażenie, a ustawiona obok szczegółowo wykonana drezyna torowo-terenowa Tk-R-Tk w skali 1:25 pozwalała porównać dwa zupełnie różne podejścia do tej samej tematyki. Miłym akcentem była także kolekcja modeli vintage z Małego Modelarza. Cywilne i wojskowe konstrukcje przypominały początki modelarskiej pasji wielu uczestników i wywoływały niejeden sentymentalny uśmiech.

Jak co roku bardzo mocno reprezentowani byli również młodzicy i juniorzy. Ich modele zajmowały sporą część ekspozycji i po raz kolejny pokazały, że modelarstwo ma przed sobą dobrą przyszłość. Coraz częściej były to prace, które śmiało mogły konkurować z modelami dorosłych.

Plastik w natarciu

Miłośnicy modeli plastikowych również mieli na czym zawiesić oko. Na stołach nie brakowało efektownie wykończonych samolotów, pojazdów wojskowych, samochodów, żaglowców czy figurek. Wysoki poziom wykonania sprawiał, że przy wielu modelach trudno było przejść obojętnie.

Szczególnie efektownie prezentowały się samochody wyścigowe i bolidy Formuły 1. Idealnie położony lakier, głębia połysku i dopracowane detale sprawiały wrażenie, jakby dopiero co zjechały z toru wyścigowego, a nie z modelarskiego stołu. Nie sposób było nie zauważyć również potężnego Titanica, który dominował nad okolicznymi modelami swoimi rozmiarami. Co ciekawe, podczas trwania konkursu przy modelu pracował młody modelarz – syn jednego z uczestników – pokazując, że nawet tak imponujące projekty potrafią żyć i wciąż się rozwijać. Na spokojniejsze spojrzenie zasługiwała niepozorna kolekcja ciągników rolniczych retro. Choć nie były to modele, które od razu rzucały się w oczy, staranność wykonania i nietypowa tematyka sprawiały, że warto było zatrzymać się przy nich na dłużej.

Lotnictwo tradycyjnie należało do najmocniej obsadzonych kategorii. Od delikatnych „szmaciaków” z czasów I wojny światowej, przez klasyczne konstrukcje II wojny światowej, aż po współczesne odrzutowce – przekrój epok i malowań robił naprawdę duże wrażenie. Podobnie wyglądała sytuacja wśród pojazdów wojskowych. Obok siebie można było zobaczyć konstrukcje dzielące całe dekady historii. Świetnym przykładem była kompozycja trzech czołgów na jednej podstawce w wykonaniu jednego z juniorów – Tiger II, T72M2 i Centurion Mk.5/2. Każdy z innej armii, z innej epoki i reprezentujący zupełnie inną szkołę konstrukcyjną – tworzyły razem bardzo ciekawą ekspozycję. Taki sposób prezentacji pozwalał od razu dostrzec różnice w sylwetkach i rozwiązaniach technicznych poszczególnych maszyn.

Nie samym konkursem

Organizatorzy zadbali o wiele atrakcji towarzyszących. Na miejscu działał kącik warsztatowy, gdzie można było skleić prosty model lub spróbować różnych technik modelarskich, między innymi malowania smoków specjalnymi markerami. Nie zabrakło również dorocznego konkursu klejenia na czas. W tym roku uczestnicy mieli cztery godziny na wykonanie jednego z dwóch modeli: kartonowego Dworu Kapituły Krakowskiej wydanego przez Papierowy Konstrukt lub drukowanego w 3D Jeepa z armatą. Reprezentanci SPM wystartowali w obu konkurencjach, tworząc międzynarodowy zespół razem z naszą zaprzyjaźnioną czeską modelarką. Na miłośników motoryzacji czekał rajdowy symulator jazdy z trasami z okolic Radkowa. Na miejscu nie zabrakło również stoisk handlowych, a także kawy, herbaty, domowych ciast i wody mineralnej z lokalnych źródeł, która przy takich temperaturach cieszyła się wyjątkowym powodzeniem.

W ramach odpoczynku od konkursowych emocji paprykarzowe patrole ruszały na rekonesans okolicy. Jedni zameldowali się w Muzeum Papírových Modelů w Policach nad Metují i Twierdzy Kłodzko, inni w tym czasie zdobywali Śnieżnik, Skałę Czaszkę i Jaskinię Niedźwiedzią. Trudno o lepsze miejsce na połączenie modelarskiego wyjazdu z odrobiną turystyki – Góry Stołowe jak zawsze zrobiły swoje.

Wieczorne spotkania na polu namiotowym zgromadziły sporą część uczestników – przy grillu, dobrym jedzeniu i w świetnej atmosferze. Było gwarno i kameralnie. Wspomnienia dawnych lat modelarskich dinozaurów przeplatały się z dyskusjami nowych projektach, planach na kolejne wyjazdy oraz luźnych rozmowach na tematy ogólne. To właśnie takie chwile sprawiają, że z kolejnego konkursu wraca się nie tylko z nagrodami, ale przede wszystkim z kolejnymi wspomnieniami.

Gorąco… również podczas finału

Ceremonia zakończenia przebiegła jak na porządny konkurs przystało. Były przemówienia, podziękowania i długa lista nagród konkursowych, specjalnych oraz klubowych. Przy temperaturze sięgającej niemal 40°C szczególne słowa uznania należą się organizatorom za sprawne przeprowadzenie całego rozdania. Mimo ogromnej liczby wyróżnień wszystko przebiegło płynnie i bez niepotrzebnego przeciągania.

Paprykarz wraca z tarczą

Dla naszej ekipy był to bardzo udany wyjazd. Wszyscy młodzicy wrócili z nagrodami, seniorzy zdobyli liczne nagrody konkursowe, nie zabrakło też nagród specjalne. Szczególnie miłym akcentem była nagroda dla najmłodszej Paprykarzowej modelarki, ufundowana przez naszą czeską przyjaciółkę Petrę Podzimkovą. To gest, który doskonale pokazuje, że modelarstwo to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim przyjaźnie budowane ponad granicami.

Paprykarzowe Szkiełko

Nasze klubowe wyróżnienie trafiło do Przemka Łowickiego za plastikowy model MiG-15. Wybór wcale nie należał do łatwych. Przemek przywiózł do Radkowa kilka modeli prezentujących bardzo wysoki poziom i przez dłuższą chwilę zastanawialiśmy się, który z nich powinien otrzymać nasze klubowe wyróżnienie. Ostatecznie wybór padł na MiGa z wyeksponowanym silnikiem, którego precyzja wykonania i estetyka prezentacji zrobiły na nas największe wrażenie.

Radków trzyma kurs

Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że modelarska tradycja tego miejsca ma się znakomicie. Ponad tysiąc modeli, świetna organizacja, wyjątkowa atmosfera i malownicze otoczenie Gór Stołowych sprawiły, że był to kolejny bardzo udany przystanek na paprykarzowym szlaku. A jeśli jedynym przeciwnikiem okazał się niemal czterdziestostopniowy upał, to znaczy, że cała reszta została dopracowana naprawdę wzorowo.

Opracowanie: Krzysztof Kopczyński
Zdjęcia: Łukasz „Lukee” Babczyński, Stanisław Kałuża, Krzysztof Kopczyński